sobota, 18 listopada 2017

254# Zanim nadejdzie monsun - Dinah Jefferies





Tytuł: Zanim nadejdzie monsun
Autor: Dinah Jefferies (pochodzenie: Malezja)
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania:  październik 2017
Liczba stron: 448
Forma: papierowa, moja biblioteczka
Moja ocena - 8/10



WSTĘPNIE...

          Dinah Jefferies zdążyła już na stałe zadomowić się w mojej biblioteczce. "Zanim nadejdzie monsun" to już czwarta powieść autorki, którą mam przyjemność przeczytać i dołączyć do zbioru egzotycznych powieści na mojej półce. 

TROCHĘ O FABULE I MOICH PRZEMYŚLENIACH...

          Rok 1930, główna bohaterka Eliza jest Brytyjką, która niegdyś mieszkała ze swoją rodziną w Indiach. Niestety po tragicznej śmierci ojca, wraz z matką została zmuszona powrócić do Anglii. Jednak po kilku latach Eliza dostaje możliwość ponownego zobaczenia wspaniałych Indii, gdyż dostaje zlecenie sfotografowania rodziny królewskiej przez cały rok. Zdjęcia mają pokazywać prawdziwe życie arystokracji w Indiach. Zafascynowana powrotem w ukochane rejony i ambitnym zleceniem kobieta fotografuje również miejscową ludność wśród której coraz intensywnej szerzy się bunt wobec brytyjskiej dominacji. Na domiar złego Eliza jest wdową, co jest bardzo źle odbierane przez mieszkańców, którzy uważają, że kobieta nie prawa przeżyć swojego męża. Jednak w pałacu, gdzie została zakwaterowana po raz pierwszy zaznaje prawdziwego pożądania i miłości - zakochuje się w księciu Jayancie. Niestety ich miłość jest zabroniona...


          Zakazane uczucie to temat przewodni najnowszej powieści Dinah Jefferies, co właściwie jest u niej nowością. Tak naprawdę jej książki zawsze opowiadają o czymś innym: o wielkiej miłości do dziecka, o trudnym wyborze pomiędzy dwoma różnymi mężczyznami, czy też o próbie przystosowania się do nowego życia z dala od znajomych klimatów. Tym razem autorka postawiła na miłość pomiędzy dwojgiem ludzi, która nie ma racji bytu. Zakochanych dzielą różnice kulturowe, statusowe, religijne i oczywiście czasy, w których żyją same w sobie są ogromnym ograniczeniem, gdyż wówczas panowało mnóstwo zakazów, których nieprzestrzeganie było hańbą dla rodziny. Cieszę się, że Jefferies sięga po nowe tematy i nie powiela już wcześniej przez nią poruszonych. Natomiast to co łączy wszystkie jej książki to egzotyka! Wietnam, Malaje, Cejlon, a teraz Indie! Autorka uwielbia umieszczać Europejki w egzotycznych krainach i pokazywać nam, jak one zakochują się w tych baśniowych miejscach. Dzięki jej przepięknym opisom nie sposób uniknąć rozmarzenia się o byciu na miejscu bohaterek.

          Autorka opisuje przede wszystkim kulturę, miejscową ludność, ich wierzenia, tradycje, ale również przybliża nieco historię danego regionu. Tym razem było jej bardzo mało, gdyż bardziej skupiła się na intrygach pałacowych, tajemnicy jednej z jej mieszkanek - dziewczyny o imieniu Indira oraz oczywiście na rodzącym się uczuciu pomiędzy Elizą i Jayem. Historycznym aspektem jest dążenie ludności do niepodległości, do bycia szanowanym we własnym kraju, do możliwości decydowania o nim. Brytyjczycy mieli wówczas ogromne Imperium, jednak bardzo nie podoba mi się fakt, w jaki sposób je utworzyli oraz jak pomiatali tubylcami. Nic dziwnego, że większość Kolonii Brytyjskich po jakimś czasie miała dość i wszczynała rebelie. Dinah jest również bardzo wyczulona na zapachy, co rzuca się w oczy w każdej z jej książek. Bardzo często przedstawia opisy woni, jakie czują bohaterowie w danym miejscu. Wtedy i my możemy poczuć zapachy przypraw, czy też świeżych owoców. Widocznym jest, że faktycznie podróżowała do miejsc przez siebie opisywanych, dzięki czemu łatwiej jej było przelać na papier prawdziwe wspomnienia, a nam dzięki temu lepiej jest się wczuć w sytuację. 
        
PODSUMOWUJĄC...

        "Zanim nadejdzie monsun" to kolejna wspaniała powieść historyczna Dinah Jefferies, która uchwyciła ducha i sens Indii do perfekcji. Opowieść umiejscowiona w 1930 roku w barwnym kraju jest pełna emocji - miłości, szczęścia, nadziei, ale również smutku. Opisy miejscowych, ich poglądy i tradycje były żywe, czasem bardzo tragiczne i mroczne, przez co nadały powieści realności, a wspaniałe opisy rozbudziły wyobraźnię.


Pozostałe książki Dinah Jefferies:

     Żona plantatora herbaty               Córka handlarza jedwabiem               Rozłąka


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu

wtorek, 14 listopada 2017

253# Latarnia w Kiss River - Diane Chamberlain [RECENZJA PRZEDPREMIEROWA!]




Tytuł: Latarnia w Kiss River
Autor: Diane Chamberlain (pochodzenie: Stany Zjednoczone)
Seria: Kiss River, tom 2
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: listopad 2017
Liczba stron: 488
Forma: e-book
Moja ocena - 8/10


WSTĘPNIE...
          Poprzednia książka o bohaterach z Kiss River pt. "Światło nie może zgasnąć" opowiadała o pani doktor Olivii, jej małżeństwie oraz wpływie śmierci lokalnej filantropki Annie O'Neill na życie rodzin obu kobiet. Przyznam, że bardzo chciałam przeczytać kontynuację i po kilku miesiącach dostałam taką możliwość. 

TROCHĘ O FABULE I MOICH PRZEMYŚLENIACH...

          Gina Higgins, nauczycielka nauk ścisłych i badaczka historii latarni morskich przybywa do Outer Banks, aby zbadać sprawę wydobycia imponującej soczewki Fresnela z oceanu, która była niegdyś częścią latarni w Kiss River. Bardzo szybko poznaje rodzeństwo O'Neillów - Claya i Lacey, którzy oferują jej pokój w dawnym domku latarnika, w którym obecnie mieszkają. Są trochę zaskoczeni, że kobieta pokonała 5000 kilometrów, aby dotrzeć do jednej z wielu latarni w kraju, lecz szybko zaprzyjaźniają się z nią nie podejrzewając, że może mieć ona inne zamiary, niż te które im podała. Gina kieruje się wskazówkami z pamiętnika pewnej młodej dziewczyny imieniem Bess, który pochodzi z 1942 roku i za wszelką cenę chce doprowadzić do wydobycia soczewki z wody nagłaśniając sprawę wśród lokalnej społeczności. Jednak jakimi kieruje się motywami? Czy na pewno chodzi jej jedynie o chęć wydobycia słynnej soczewki, aby przywrócić regionowi dawne dziedzictwo, czy może coś ukrywa przed rodzeństwem? Jednak gdy zakochuje się w Clayu sprawy zaczynają przybierać nieoczekiwany obrót...

           Po raz drugi spotykamy się z bohaterami z małego miasteczka w malowniczym zakątku Outer Banks, gdzie stoi niegdyś piękna, teraz już zniszczona latarnia morska Kiss River. Od poprzedniego tomu mija około 10 lat, w życiu naszych bohaterów dużo się pozmieniało. Lacey już nie jest zbuntowaną nastolatką, która próbuje sobie poradzić po śmierci matki, choć ta sprawa wciąż niesie za sobą negatywne skutki wpływając na jej życie osobiste. Jest bardzo podobna do Annie nie tylko z wyglądu, ale również zachowując się w prawie identyczny sposób - tworzy witraże i udziela się charytatywnie pomagając innym. Clay natomiast cierpi nie tylko po stracie matki, ale również ukochanej żony Terri, która zmarła przed kilkoma miesiącami. Jednak gdy na szczycie latarni spotyka pewną nieznajomą, młodą, przepiękną kobietę i z biegiem czasu poznaje ją coraz lepiej, zakochuje się w niej z wzajemnością. Diane Chamberlain oprócz znanych nam już bohaterów, których pokochaliśmy w pierwszej części (zwłaszcza Olivię i Aleca) wprowadza nowych, których losy splatają się ze znanymi już nam osobami. Ciekawym zabiegiem jest rozszerzenie historii o córce Mary Poor, o której była jedynie malutka wzmianka w pierwszym tomie. Gdybym wiedziała, że staruszka i jej opowieści są wskazówką do historii opisanej w tym tomie, na pewno czytałabym dokładniej "Światło, którego nie widać". 

          Uwielbiam książki, których teraźniejszość przeplata się z opowiadaniami, wspomnieniami, czy też zapisami z pamiętnika, które działy się wiele lat wcześniej, a najlepiej w czasach I lub II wojny światowej. Jednak nie spodziewałam się, że dostanę połączenie wspaniałego dramatu, który zawsze taki jest, gdy wychodzi spod pióra Diane Chamberlain i historii z dawnych czasów! Jest to połączenie wręcz idealne. Chamberlain potrafi tworzyć niesamowite dramaty, które przeżywają bohaterowie wykreowani w taki sposób, że zawsze im współczujemy i kibicujemy, aby ich życie w końcu wyszło na prostą i aby znaleźli szczęście. Sercem tej powieści jest chęć doświadczenia bezwarunkowej miłości, pragnienie poczucia, że gdzieś się należy, ale przede wszystkim pragnienie posiadania rodziny. Powieść pokazuje jednak, że ci, którzy są twoją "prawdziwą" rodziną, mogą ale tak naprawdę nie muszą być krewnymi. Rodzina to również przyjaciele, którzy czasem są o wiele bliżsi niż te osoby, z którymi łączą nas więzy krwi. Nie mogę nie wspomnieć również o oszałamiającej scenerii, jaką jest archipelag wysp Outer Banks z pięknymi piaszczystymi plażami i latarniami spotykanymi na każdym kroku. Autorka tak pięknie potrafi opisywać, że naprawdę zazdrościłam bohaterom przebywania w tak malowniczym zakątku oraz w niewielkiej społeczności, w której wszyscy się znają i starają sobie pomagać. Sąsiedzi wówczas stają się prawdziwą rodziną. 

PODSUMOWUJĄC...

          Na szczęście to jeszcze nie koniec historii mieszkańców rajskiej części Karoliny Północnej. Seria liczy sobie trzy tomy i już nie mogę doczekać się kolejnej wspaniałej i zapewne wzruszającej opowieści z ukochanymi bohaterami.



Seria Kiss River

Światło nie może zgasnąć                        Latarnia w Kiss River
       

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu


wtorek, 7 listopada 2017

252# Alcatraz kontra Bibliotekarze. Rycerze Krystalii - Brandon Sanderson

"Może zauważyliście, że bohaterowie książek rzadko muszą chodzić do ubikacji. Ma to kilka powodów. Wiele książek - w przeciwieństwie do tej - po prostu opowiada nieprawdę, a każdy wie, że postacie fikcyjne mogą wytrzymać, ile tylko trzeba. Po prostu czekają na skorzystanie z toalety, aż książka się skończy."




Tytuł: Rycerze Krystalii
Autor: Brandon Sanderson (pochodzenie: Stany Zjednoczone)
Wydawnictwo: IUVI
Seria: Alcatraz kontra Bibliotekarze, tom 3
Data wydania: październik 2017
Liczba stron: 312
Forma: własna
Moja ocena - 8/10


WSTĘPNIE...

         Twórczość Brandona Sandersona poznałam dopiero kilka miesięcy temu za sprawą serii "Alcatraz kontra Bibliotekarze". Pomimo, że są to prawdopodobnie książki dla dzieci i młodzieży, całkowicie mnie one pochłonęły i nie mogłam się doczekać kontynuacji, aby ponownie odprężyć się i uśmiać przy tej lekturze.

TROCHĘ O FABULE I MOICH PRZEMYŚLENIACH...

          Życie 13-letniego Alcatraza (nazwy obiektów więziennych zostały nadane na cześć najznamienitszych mieszkańców Wolnych Królestw, Ciszlandycy chcieli zrobić im w ten sposób na złość...) Smedry'ego diametralnie się zmieniło, gdy kilka miesięcy temu do jego drzwi zapukał nieznany staruszek, który oznajmił, że jest jego dziadkiem, a chłopiec pochodzi z bardzo znanego, arystokratycznego rodu zamieszkującego Wolne Królestwa, w Nalhalli. Alcatraz, który całe życie psuł wszystko w około dowiaduje się, że jest to jeden z najlepszych talentów w jego rodzinie i tak naprawdę większość mu go zazdrości. Wraz z przyjaciółką Bastylią, Rycerzem Krystalii (teraz już tylko Giermkiem), kuzynką Australią, dziadkiem i kilkoma innymi osobami, po pogoni za Piaskiem Raszida i starciem z kustoszami z Biblioteki Aleksandryjskiej (przypominam: Bibliotekarze to największe zło świata!) w końcu docierają do ojczyzny, aby uratować jedno z królestw - Mokkię, pomóc Bastylii w odzyskaniu statusu Rycerza i ... udzielić ślubu! 

          Śledzenie przygód młodego Alcatraza jest dla mnie niebywałą rozrywką. Już po raz trzeci śmiałam się do rozpuku z jego nietuzinkowych dowcipów, których często nikt z jego otoczenia nie rozumiał oraz z wielkim zapałem śledziłam jego przygody! Poczucie humoru Sandersona i jego przedziwna wyobraźnia zdecydowanie trafiają w mój gust. Bohater w tej części trochę zmienił sposób, w jaki stara się nam zakomunikować, że tak naprawdę jest wrednym i kłamliwym chłopcem. Stwierdził, że gdy mówił o tym otwarcie, czytelnicy mu nie wierzyli i tylko współczuli, że biedak ma tak niską samoocenę. Wymyślił więc, że będzie się przechwalał tak mocno, że każdy czytając to, będzie miał go dosyć i uwierzy w to, co mówił o sobie od samego początku. Mi jednak nadal trudno w to uwierzyć, bo Alcatraz to wręcz wzór cnót, to taki miły i spokojny dzieciak... No cóż, zobaczymy jaki będzie dalej, bo chyba te opowieści o własnej wredocie i kłamliwości nie są wyssane z palca. Chyba że faktycznie jest dobrym kłamcą, więc wtedy to nie byłaby prawda. Hm... ale czy na pewno? Pomimo odnalezienia rodziny, której tak naprawdę nigdy nie miał, nie można nazwać go szczęściarzem. Niestety, jego matka jest Bibliotekarką (uhh...) i to jedną z najgorszych, a ojciec... no cóż, trochę mało się nim interesuje. Dlatego też czytelnicy uważają, że zasługuje na współczucie, choć on konsekwentnie stara się nas przekonać, że mu się ono nie należy. 


Po trzech książkach jestem zdumiona, że ta seria wciąż może sprawić, że będę się śmiać tak, jak podczas lektury "Piasku Raszida". A może jednak nie powinnam być tym zszokowana, ponieważ nigdy nie należy lekceważyć sprytu Brandona Sandersona... Główna postać, trzynastoletni chłopiec jest wciąż niezwykle przebiegły (np. zmieniając sposób przekazania nam, jak bardzo jest wredny) i sarkastyczny (humor, którego nikt nie rozumie), ale w każdej kolejnej odsłonie wymyśla nowe sposoby, aby nadal nas rozbawiać i zainteresować. Dzięki temu, że książki z tej serii napisał Sanderson, są one bardzo nieprzewidywalne, ponieważ narrator ma niebywały styl opowiadania, a podczas czytania ostatnich stron zawsze jestem pod wrażeniem tego, jak wszystko się ułożyło. Nie mówiąc już o niezwykłej wyobraźni autora dotyczącej nadawania postaciom talentów, np. talent do bycia okropnym tancerzem... Serio?
        
PODSUMOWUJĄC...
          
          Nie radzę wam zaczynać tej serii od trzeciego tomu, bo po pierwsze: czeka was wykład autora dotyczący osób, które omijają dwie pierwsze części, a po drugie: będziecie ciągle przez niego wyśmiewani. Uwierzcie mi, przez całą książkę. Chyba nie warto, prawda? Lepiej przeczytać "Piasek Raszida" tj. pierwszą część autobiograficznej serii o Alcatrazie Smedry'm, chwilę później (dosłownie chwilę!), "Kości skryby" i ostatecznie "Rycerzy Krystalii". No i później to trzeba czekać na ciąg dalszy...

Alcatraz kontra Bibliotekarze

Piasek Raszida                    Kości Skryby                   Rycerze Krystalii

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...